Alkohol a lęk i depresja – dlaczego to się nakręca
Alkohol a lęk i depresja – dlaczego to się nakręca
Wiele osób zauważa, że alkohol pomaga na chwilę się uspokoić, rozluźnić albo „wyłączyć głowę”, szczególnie wtedy, kiedy napięcie jest wysokie albo myśli zaczynają krążyć w kółko.
Na pierwszy rzut oka to działa — pojawia się ulga, ciało się rozluźnia, a to, co wcześniej było trudne, na moment przestaje mieć znaczenie.
Problem polega na tym, że ten efekt jest krótkotrwały, a jego konsekwencje zaczynają być odczuwalne później, często w mniej oczywisty sposób.
Dlaczego alkohol chwilowo pomaga
Alkohol działa na układ nerwowy w taki sposób, że obniża napięcie i spowalnia reakcje, co daje poczucie ulgi i odprężenia.
Jeśli ktoś doświadcza lęku, przeciążenia albo spadków nastroju, ten efekt może być szczególnie odczuwalny i szybko zaczyna być traktowany jako „sposób radzenia sobie”.
W tym sensie alkohol nie jest przypadkowy — pełni konkretną funkcję.
Psychoterapia on-line
Co dzieje się później
Kiedy działanie alkoholu mija, organizm wraca do równowagi, ale często robi to z „nadwyżką”.
Pojawia się większe napięcie, trudniej się uspokoić, a myśli mogą być bardziej natrętne niż wcześniej.
U wielu osób kolejny dzień zaczyna się z niższym nastrojem, mniejszą energią i większą drażliwością.
To nie zawsze jest od razu łączone z alkoholem, ale z czasem zaczyna tworzyć powtarzalny wzorzec.
Mechanizm błędnego koła
W praktyce często wygląda to tak:
– najpierw pojawia się napięcie albo obniżony nastrój → alkohol daje chwilową ulgę → później napięcie wraca silniejsze → pojawia się kolejna potrzeba „uspokojenia się”
Z czasem granica między „używam, żeby się poczuć lepiej” a „bez tego jest mi trudno funkcjonować” zaczyna się zacierać.
Alkohol a lęk
U osób z nasilonym napięciem albo skłonnością do lęku alkohol może początkowo działać jak szybkie „wyciszenie”.
Jednocześnie w dłuższej perspektywie zwiększa reaktywność organizmu, co oznacza, że łatwiej pojawia się niepokój, trudniej go zatrzymać i szybciej wraca.
To jeden z powodów, dla których wiele osób doświadcza nasilenia objawów lękowych mimo tego, że próbują je „łagodzić”.
Alkohol a depresja
Podobny mechanizm dotyczy nastroju:
Alkohol może na chwilę poprawić samopoczucie, ale jednocześnie wpływa
na obniżenie energii, motywacji i zdolności do działania w kolejnych dniach.
Z czasem pojawia się coraz mniej rzeczy, które dają realne poczucie satysfakcji, a to sprzyja pogłębianiu się obniżonego nastroju.
Dlaczego samo ograniczenie alkoholu nie zawsze wystarcza.
Wiele osób próbuje po prostu „pić mniej”, licząc na to, że to rozwiąże problem.
Często okazuje się jednak, że kiedy alkohol znika, pojawia się napięcie, z którym trudno sobie poradzić, albo pustka, którą wcześniej coś wypełniało.
Dlatego skuteczna zmiana zwykle obejmuje nie tylko ograniczenie picia,ale też pracę nad tym, co było jego funkcją.
Co pomaga przerwać ten schemat
Zmiana zaczyna się od zauważenia powiązania między alkoholem a tym, co dzieje się emocjonalnie.
To pozwala przestać traktować picie jako „problem sam w sobie”, a zacząć widzieć je jako element większego mechanizmu. Dopiero wtedy można wprowadzać inne sposoby radzenia sobie z napięciem, które nie pogarszają sytuacji w dłuższej perspektywie.
Kiedy warto się tym zająć?
Jeśli widzisz u siebie, że:
– pijesz głównie po to, żeby się uspokoić albo „wyłączyć”
– po alkoholu czujesz się gorzej następnego dnia
– napięcie albo spadki nastroju wracają coraz szybciej
– masz poczucie, że to zaczyna się nakręcać
– to jest dobry moment, żeby to zatrzymać i poukładać
Terapia przez internet ON-LINE
Jak pracuję
W pracy skupiamy się nie tylko na samym alkoholu, ale też na tym, co
pod nim stoi — napięciu, lęku, sposobie reagowania na emocje i
codziennym funkcjonowaniu.
Pracuję w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT), który pozwala
przekładać wnioski bezpośrednio na konkretne zmiany w działaniu.
Sprawdź, czy jesteś uzależniony:
Czy jestem uzależniony od alkoholu lub substancji? Sprawdź
Zasady współpracy
Szczegółowe zasady współpracy znajdziesz tutaj: